Mieliśmy tego roku deszczowe lato, które przeszło w deszczową jesień. Niespodziewanie nastało lato tej jesieni i 24 stopnie na dworze, akurat tego dnia, kiedy byłyśmy umówione z Nikolą na sesję. Zdjęcia zrobiłyśmy w Stajni Jawa w Stpicach i w niedalekim jej otoczeniu. Wicher po 3 godzinach pozowania w różnych konfiguracjach i miejscach, stwierdził że jednak kończy się jego cierpliwość i on to wraca do domu… Jednak musiał jeszcze chwilę z nami popracować, co skwitował ciężkim westchnieniem. Fajnie było! Dynamicznie i ciekawie. Nikola miała sporo własnych pomysłów, które mam nadzieję zrealizowałyśmy.
Poza tym coś w sobie przetransformwałam. W mazowieckich krajobrazach odnajduję coraz więcej uroku i miejsc, które chcę zatrzymać na fotografiach. Niepotrzebnie szukałam Mazur na Mazowszu, ale to dlatego, że moje korzenie wrosły mocno i głęboko na Mazurach i trudno mi zaakceptować nowe miejsca, które są z dala. Niemniej zaczęłam cieszyć się różnorodnością regionów i zaczęło mi być wszędzie dobrze tam, gdzie jest ładnie i gdzie otaczam się przyjaznymi duszyczkami.







