Nie lubię takiego nijakiego światła… Ale takie bywa i co zrobić. Za to uwielbiam Olsztyn i lubię tam być i lubię tam robić zdjęcia i lubię tamte miejsca takie swojskie, znane i niektóre eleganckie, a inne zwyczajne, ale z duszą. Oczywiście mieliśmy mało czasu – popołudnie, resztki światła uciekały z chwili na chwilę, ale udało nam się złapać kilka kadrów. Adrian dzielnie stawiał czoło moim wymaganiom i marudzeniom. Bardzo dziękuję za tę sesję, spotkanie i przemile spędzony czas. Do następnego!






